Kiedy wschód okazuje się być ciekawszy od zachodu, zaczyna się człowiek odruchowo zastanawiać: a jak tam jest na północy?
A prawda jest taka, że nie ma co nad tym rozmyślać - tylko popłynąć i sprawdzić.
Kiedy wschód okazuje się być ciekawszy od zachodu, zaczyna się człowiek odruchowo zastanawiać: a jak tam jest na północy?
A prawda jest taka, że nie ma co nad tym rozmyślać - tylko popłynąć i sprawdzić.
O rejsie do Zatoki Ryskiej myślałem już przeszło od dwóch sezonów. I wcale nie było mi z tym pomysłem łatwo tak długo wytrzymać...
"A po co tam pływać?", "Tam nic ciekawego nie ma.", "Ryska jest płytka - źle się tam nawiguje...", "Tam jest drogo..." - słyszałem od tych, którym zdradziłem swoje wstępne plany.
Stocznie jachtowe prawie zawsze reklamują swoje jachty i ich wyposażenie jako perfekcyjne. Niektórzy klienci nawet w to wierzą. Ja natomiast nie znalazłem jeszcze łódki dla siebie idealnej. W każdej coś bym poprawił i zrobił po swojemu. Na szczęście nie posiadam tych wszystkich łódek i poprawki muszę robić jedynie w swojej...
Jak dobrze, że na tym kiepsko urządzonym świecie nadal są ludzie gotowi poświęcać swoją życiową energię dla innych.
W myśl zasady, że pływać to każdy głupi umie, postanowiłem w tym sezonie dłużej pozostać na cumach i trochę więcej na jachcie pomajsterkować. Zacząłem od rzeczy najmniej chyba niezbędnej, ale za to najbardziej kosztownej...
Wyzwanie nie jedno ma imię. Są różne rekordy szybkości do pobicia, prestiżowe regaty do wygrania, słynne przylądki do opłynięcia, czy w końcu groźne oceany do pokonania,. Ja jednak miałem coś zupełnie innego w głowie...
Ten sezon na morzu miał wyglądać zupełnie inaczej. W planach miałem odwiedzić Zatokę Ryską, której jeszcze na oczy nie widziałem. Bardzo bowiem lubię pływać tam, gdzie mnie jeszcze nie było. Ale sprawy ułożyły się nieco inaczej niż sobie wymyśliłem...