Pokazywanie postów oznaczonych etykietą genaker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą genaker. Pokaż wszystkie posty

20 czerwca 2025

Rejs "Weekend z WOŚP" - s/y Darwin (Hr 312) - 13-15.06.2025


O tym, że warto nie być dupkiem i wspierać WOŚP pisałem już nie raz w poprzednich relacjach z rejsów wylicytowanych przy okazji minionych finałów. 

Dlaczego więc, przez kilka lat takich rejsów nie organizowałem?

Przerwa zaczęła się od tego, gdy wystawiłem na sprzedaż Santa Pastę i w związku z tym nie byłem pewny, czy będę miał czym wylicytowany rejs zrobić. 
Miesiąc czy dwa później, tuż przed zimą, kupiłem i sprowadziłem Darwina. Ale nie zdążyłem go nawet w kolejnym sezonie zwodować, bo przyszła zaraza i się plany wszystkim posypały. 
Potem posypało mi się zdrowie. A następnie wpadłem jeszcze na pomysł kilku poważniejszych prac remontowych, w przypadku których planowanie rejsów obarczone było zbyt dużym błędem punktualności. I tak zleciało bezproduktywnie kilka sezonów...

Kiedy jednak zrobił się styczeń 2025 i do 33. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zaczęto odliczać dni, wystawiłem w końcu na licytację weekendowy rejs po Zatoce Gdańskiej. O tak, aby zobaczyć czy nadal jestem w grze...

3 czerwca 2025

Półinteligentny Projekt Darwin - Sezon 6 - Żagiel na patyku

Minęły już czasy, kiedy to z powodu zbyt lekkiego wiatru od rufy musiałem jeździć na silniku. Odkąd pojawił się na pokładzie Darwina spinaker, w kokpicie zrobiło się mniej duszno od spalin. 

Spinaker to bardzo fajny żagiel i w miarę łatwy do prowadzenia. Oczywiście jak się go już postawi. Wymaga niestety bogatego oprzyrządowania. Linek do obsługi jest przynajmniej pięć (fał, dwa brasy, topenanta i obciągacz spinakerbomu). Jak się jeszcze dorzuci "brasołapki", to na naszym pokładzie robi się niezła pajęczyna. Do tego w bonusie otrzymujemy ekwilibrystykę z ciężkim spinakerbomem na dziobie jachtu. 

Wszystko to powoduje, że w żegludze samotnej często nie chce mi się uzbrajać i stawiać spinakera - szczególnie na krótsze odcinki trasy, z kręcącym dodatkowo wiatrem. Stawianie i składanie żagla zajmuje nieraz tyle czasu, co sama jazda.

Ponieważ na s/y Darwin otwarty jestem ostatnio na usprawnienia wszelakie, postanowiłem i w tym zakresie komfort sobie polepszyć. Szczególnie, że rozwiązanie podpowiadane przez znajomych żeglarzy wydawało się trywialne - po prostu kupić genaker...